Voigtlander COLOR-Skopar 21 mm f/3,5 Vintage Look

Nie czarujmy się. Linia Vintage Look, którą ostatnio promuje Cosina w zestawieniu z nowoczesnymi produktami przeznaczonymi do mocowania Leica M jest bardzo udana koncepcyjnie. Oczywiście wizualnie także. Obiektywy są po prostu ładne. Nie podobne do innych konstrukcji i trudne do podrobienia. Proste formy Summaritów są łatwo naśladowane przez firmy ze wschodu. Tu jest trudniej. Jubilerskie wręcz detale, wykończonych na wysoki połysk pierścieni ostrości czy przysłony kontrastują z matowym wykończeniem reszty korpusu. Pierwszym obiektywem tej serii był Heliar 50 mm f/3,5. W momencie gdy był samotnym przykładem tej koncepcji – trudno było go zrozumieć. Teraz gdy doszedł Ultron 35 mm f/2, a następnie Color-Skopar 21 mm f/3,5 – wszystko stało się jasne. To przemyślana koncepcja niepozornych, wątłych, małych obiektywów o szlachetnym wyglądzie i stylistyce retro, ale bardzo skomplikowanej budowie optycznej oferującej nie tylko jakość fotografii ale i zaawansowane obrazowanie.

Każde z tych szkieł ma potencjał aby stać się legendą. To fakt. Heliar – jako unikalna konstrukcja o ogniskowej 50 mm oferuje brak wad optycznych, który jest konsekwencją zastosowania soczewek z różnych gatunków szkła. Piszę o tym szerzej w artykule o tym obiektywie, który możecie przeczytać – tutaj. Ultron 35 mm to obiektyw znajdujący się pośrodku wszystkich trzydziestek piątek z wyraźnym ciążeniem w kierunku tych najlepszych i najostrzejszych z nutką analogowego obrazowania, które pozostawiono z rozmysłem. Stało się tak pewnie dlatego aby nie tworzyć kolejnego – nudnego szkła o tej ogniskowej – jakimi zalany jest rynek uzupełniany przez nowoczesne (czytaj. raczkujące w tej materii) koncerny. No i na koniec idealny optycznie, mocno skorygowany i tak miniaturowy obiektyw 21 mm, jakim jest Color-Skopar o świetle f/3,5.

Jeśli zbudujecie system w oparciu o korpus Leica czy Sony i dorzucicie tylko takie obiektywy – zauważycie, że staliście się awangardowymi, oryginalnymi, nietuzinkowymi fotografami, którzy nawet sprzęt wybierają kierując się dizajnem i szykiem. Będziecie wyglądać dziwnie ale i elegancko. Delikatna optyka w uściskach opuszków Waszych palców kreować będzie na Waszych matrycach niezapomniane kadry… 

Hehe popłynąłem. No tak, jednak Wasza torba będzie maleńka, a połyskujące w niej cacka wołać będą o jeszcze więcej ciekawych okazji do fotografowania. Już widzę jak zaczepiają Was ludzie z politowaniem, że nie stać Was na nowy sprzęt lub zagadujący, że oni też kiedyś fotografowali Zorką czy Fedem. Pewnie niejedna łezka się pod ich powiekami przyczai, ale Wy będziecie chłodni i pewni siebie. Będziecie wiedzieć, że owe cudeńka to wilki w owczej skórze. Perfekcyjne okazy inżynierii optycznej zaklęte w ciałka serii Vintage Look. Nawet znawcy marki Leica, którzy stronią od szkieł innych producentów tu chętnie przymkną oko na takie faux pas. Nawiązanie do lat pięćdziesiątych – tak! Nowoczesne technologie obróbki – tak! Perfekcyjne grawery – tak! Aksamitna mechanika – tak! Wysoko rozdzielcza optyka – tak! Miniaturowość konstrukcji – tak, tak, tak!

Optycznie ten sam obiektyw zrobiono już w wersji dla Sony E. 9 soczewek w 8 grupach. Klasyczny Skopar (ten o świetle 4), tyle, że z jednym elementem o anormalnej dyspersji i jednym elementem asferycznym. Wersja dla Sony waży 230 gram, ma długość nie przekraczającą 4 cm i średnicę niecałych 63 mm. Gwint filtra 52 mm. Tyle o wersji dla Sony, która i tak jest jednym z najmniejszych obiektywów 21 mm na świecie. 

Wersja, o której piszę to konstrukcja, której całkowita długość wynosi 29,95 mm (czyżby konstruktorzy dostali wytyczne aby nie przekroczyć 3 cm? ;-)), średnica 52 mm, mocowanie filtra 39 mm. Waga 180 g. Rozumiecie! 180 gram. Wielkość jak Ultron 35 Vintage Look. Tyle, że mamy tu kąt widzenia 91,2 stopnie i ogniskową 21 mm. Zapewniam Was, że jeśli z tym maleństwem kadrować będziecie bezkarnie obraz z obiektem nie położonym centralnie – Wasza ofiara nie pomyśli, że takie „coś” obejmuje ją w całości. A Wy będziecie pewni uzyskanej jakości, która jest taka jak w każdym obiektywie Skopar 21 mm.

Czyli jaka? Ostrość od brzegu do brzegu, kontrast i mikrokontrast na najwyższym poziomie. Typowo „Lajkowski” look. Wszystko to uzyskane z obiektywu, który jest tak mały, nie zajmuje miejsca w torbie i … chciałem napisać – jest tak niepozorny, ale tego nie zrobię. Nie jest niepozorny – jest piękny. Staromodna dźwignia wspierająca nasze nastawianie ostrości jest jak żywcem wyjęta z czasów, gdzie producentom jeszcze się chciało skrawać i odlewać metal tak precyzyjnie, a nie zastępować go tworzywem sztucznym. Miło jest na ten obiektyw popatrzeć. Może on być ciekawym dodatkiem w waszej kolekcji szkieł. Jeśli fotografujecie aparatem Leica. Jeśli zaś macie innego bezlusterkowca – Sony czy Fujifilm, Canona, Panasonica czy Nikona – załóżcie taki obiektyw przez przejściówkę aby przekonać się jakie obrazy daje takie maleństwo. Ręczę, że Wasz podziw i szacunek dla historii fotografii wzrośnie. Tyle, że używający onegdaj obiektywów Skopar mieli do dyspozycji błonę światłoczułą, a nie matrycę o obłędnej liczbie pikseli. Nie mieli też soczewek asferycznych. Skopar 21 mm to jeden z najlepszych obiektywów Voigtlander. Bez względu czy z mocowaniem Sony E czy Leica M. Wybór należy do Was;-)





Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *