Ultron 35 f/1,7 & Nokton 50 f/1,5 Vintage Look-Silver

Tym razem coś dla Voigtlanderowych koneserów. Tak, tak. To nie zwykły test. To raczej próba odpowiedzi na liczne zapytania od Was poruszające tematykę polecanych zestawów obiektywów Cosiny. Tak. Wielu z Was pyta mniej więcej w ten sposób: „Jakie Pan obiektywy poleca dla kogoś, kto już wie, że Voigtlandery to dobry sprzęt. Nie trzeba mnie przekonywać. Mam obiektyw X i Y – czy jest w ofercie coś ciekawego?”

Voigtlander 35 i 50 Silver

Trochę skompilowałem wątek. Pytania są bardziej rozbudowane, ale w nich wszystkich chodzi o to czy polecałbym konkretny zestaw, dla kogoś kto chce ciekawych ujęć i chce się wyróżnić. Ja sam chętnie używam z Sony obiektywów Nokton 35 mm f/1,2 i APO Lanthara 65 mm f/2 – o czym już pisałem. Osobom, które są purystami i chcą minimalistycznego zestawu z wielką klasą i ciekawym obrazowaniem polecam zestaw w stylu retro – Heliar 50 mm f/3,5, Ultron 35 mm f/2 i Color-Skopar 21 mm f/3,5. Obojętnie czy używa się kamer bezlusterkowych Sony, Panasonic, Fujifilm, Leica, Nikon czy Canon a już w szczególności Leica M – to zestaw, który możemy nosić w najmniejszej torbie i osiągać nietuzinkowe efekty w obrazach. Przez postronnych obserwatorów możemy być jednak potraktowani albo jako totalni ekscentrycy albo jako ludzie fotografujący starym sprzętem. W tych „przebraniach” kryją się fenomenalne układy optyczne. O tym jednak dowiedzą się tylko oglądający Wasze zdjęcia. 

Voigtlander 35 i 50 Silver

Jednak jest jeszcze jeden ciekawy zestaw. Dwa nieduże obiektywy, które są wzorowo zbudowane, mają nietuzinkowy wygląd i oferują wspaniałą jakość zdjęć. Obiektywy zbudowane znacznie lepiej niż wszystko co oferuje rynek. Aksamitna mechanika i wyjątkowo mocny korpus o całkowicie metalowej konstrukcji. To odpowiedniki „zwykłych” czarnych wersji zbudowanych z aluminium. Tu mamy polerowaną stal a może chromowany nikiel czy mosiądz? Brak pokrycia farbą sprawia, że obiektywy wyglądają jak konstrukcje z lat pięćdziesiątych. Praktycznie w ogóle się nie starzeją. Wystarczy przetrzeć je szmayką aby wyglądały jak nowe. Wyglądają dziwnie i pięknie! Każdy zwraca na nie uwagę. Z tymi obiektywami w torbie – nawet obok innych obiektywów wznosicie się na inny poziom fotografowania…

Voigtlander Ultron 35 f/1,7

Zbyt górnolotnie? Nie! Chodzi o to, że mając na codzień dla systemu bezlusterkowego nowoczesne szkła AF, możecie poczuć radość z fotografowania manualnymi szkłami i to od razu w bardzo purystycznej lini Vintage Look. Ci z Was, którzy pracują w biegu siekąc tysiące zdjęć dziennie nie są zdecydowanie zainteresowani szkłami manualnymi. Są jednak i tacy, którzy kochają fotografię i szukają w niej czegoś więcej. Ciekawego obrazowania, kontroli nad ekspozycją i ostrością w starym stylu.

Voigtlander Ultron
Voigtlander Ultron

Ja cenię sobie szkła manualne, ponieważ systemy AF są potrzebne w szybkim fotografowaniu. Moje takie nie jest. Pamiętam jak onegdaj zniechęciłem się do wspaniałem konstrukcji Sony/Zeiss – obiektywu Sonnar 55 mm f/1,8. Zdałem sobie sprawę, że manualny tryb ustawiania ostrości w obiektywach z systemem AF jest tylko niedorobioną „protezą” manualnego ostrzenia. Nie zauważyłbym tego gdybym nie przekonał się ostrząc mechanicznymi cudami fotooptyki jakimi są obiektywy Leica M czy Voigtlander. Spróbowałem i zakochałem się bez pamięci. Pierwszym obiektywem, który tak mocno zrewidował mój pogląd na temat idealnie skorygowanego Sonnara 55 był właśnie jeden z bohaterów niniejszego artykułu. Obiektyw Nokton 50 mm f/1,5 zupełnie mnie „rozwalił”. Był równie małych rozmiarów, ale jego mechanika pozwalała na mega precyzyjne ostrzenie. To jednak nie wszystko – dawał na wpół analogowy look, połączony z doskonałą jakością optyczną. Przepadłem i na stałe zaangażowałem się w obiektywy Voigtlander. Drugim obiektywem tego zestawu jest bardzo podobny w obrazowaniu – Ultron 35 mm f/1,7. Ten obiektyw daje obraz o analogowym look`u ale pozbawionym wad optycznych. Nie ma aberracji chromatycznej i zachowuje się jak Apochromat! Rozmycia jednak przypominają to co dają obiektywy z poprzedniego stulecia. Ostrość jednak zupełnie powala. 

Pełny test Noktona 50 mm f/1,5 przeczytacie – tu.

Pełny test Ultrona 35 mm f/1,7 znajdziecie – tu.

Zdecydowanie inżynierowie Cosiny wiedzieli co robią. Wytypowanie tych dwóch szkieł do zestawu wykończonego chromem nie ma w sobie ani krzty przypadku. Szanuję ich, ponieważ już nie raz pokazali mi w różnych konstrukcjach jak bardzo znają się na optyce. Do niejednego obiektywu trzeba było dorosnąć, aby go zrozumieć. Przyznam się więc, że chromowane wersje tych dwóch obiektywów zmusiły mnie do zastanowienia – dlaczego akurat te? Odpowiedź przyszła szybko. Obydwie konstrukcje znałem i w sumie po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że są do siebie bardzo podobne w obrazowaniu!!!! Nigdy jednak nie wpadłbym na to samodzielnie. Tylko te dwa obiektywy wykonywane są i dostępne w takim wykończeniu. Są cięższe niż wersje czarne, więc wiadomo, że ich obudowy wykonane są z innego metalu niż aluminium. 

Voigtlander Nokton 50 f/1,5

Ultron 35 mm w wersji srebrnej waży 330 gram, a w wersji czarnej 238 gram. Pozostałe parametry są takie same. Zaawansowana budowa optyczna złożona z 9 soczewek w 7 grupach, 10 listkowa przysłona, długość 53 mm i średnica 50,9 mm. Mocowanie filtra 46 mm. Mocowanie Leica-M, które pozwala używać tego obiektywu z każdym systemem bezlusterkowym. Obiektyw dostarczany jest z dedykowaną osłona przeciwsłoneczną. Czarną. Jest jednak opcjonalnie dostępna osłona srebrna – LH-9S.

Voigtlander Nokton

Nokton 50 mm w wersji srebrnej waży 293 gram, a w wersji czarnej 220 gram. Pozostałe parametry są takie same. 6 soczewek w 5 grupach. Średnica 53,8 mm, długość 45,7 mm, 10 listkowa przysłona. Mocowanie filtra 49 mm. 

Obydwa obiektywy mają po jednym elemencie asferycznym – korygującym całość obrazowania – w postaci ostatniego elementu, tego umieszczonego przed matrycą. 

Voigtlander Nokton

Porównajcie zdjęcia testowe. Bardzo spójna jakość i styl obrazowania. Ostrość na najwyższym poziomie i dualność konstrukcji tak charakterystyczna dla zaawansowanych szkieł. W okolicy w pełni otwartej przysłony mamy ciekawe rozmycia i plastyczny obraz. Po przymknięciu do f/5,6 mamy referencyjne szkła 50 i 35 mm. Jednak to nie jest najważniejsze.

Voigtlander 35 i 50 Silver
Voigtlander 35 i 50 Silver

Najważniejsze jest używanie takiego zestawu. Te obiektywy są „podejrzanie” ciężkie. Skupienie masy jest bardzo duże. Każdorazowe ujęcie w dłoń jednego z nich wywołuje nie dające się opisać uczucie kontaktu z bardzo zaawansowanym, pewnym, ponadczasowym, idealnie zbudowanym sprzętem, który was nie zawiedzie. Od razu zwalniamy nasze myślenie. Przestajemy gnać. Skupiamy się na kompozycji kadru. Dopieszczamy ujęcie i ostrość. Dotyk karbowanego pierścienia ostrości przywołuje stare obiektywy z lat pięćdziesiątych. Tylko ta jakość!!!! Ten zestaw jest bardzo dobrze przemyślany. Jeśli chętnie poruszacie się w tym zakresie ogniskowych, otrzymacie mega ciekawą propozycję, która dodatkowo zaciekawi i Waszych fotograficznych znajomych i modeli. Jeśli uprawiacie reportaż każdy pomyśli o Was jako o niegroźnych dziwakach fotografujących starym sprzętem. Modelka na jednej z sesji zwróciła na nie uwagę porównując je do jubilerskich cacek i zapytała jak są stare. To ciekawa para szkieł, które radzę wybrać jeśli chcecie zakupić ponadczasowy zestaw obiektywów. Jeśli interesuje Was jeden z tych obiektywów to lepiej kupić go w wersji srebrnej zamiast czarnej. Zdecydowanie się wyróżniają. To, że po latach będą wyglądać tak samo? No cóż to wartość dodana. To, że są bardzoej odporne na zużycie i uszkodzenia to także wartość dodana. Jeśli fotografujecie korpusem Lecia to…. Dostajecie ciekawe szkła bardzo pasujące do stylu korpusów M.

Ultron 35 mm f/2,8
Voigtlander Nokton 50 mm f/2,8
Voigtlander Ultron i nokton Silver
Voigtlander Nokton 50 f/2,8
Voigtlander Ultron 35 mm f/2,8
Voigtlander Nokton 50 mm f/2,8

Voigtlander Ultron 35 f/2,8
Voigtlander Nokton 50 mm f/2,8
Voigtlander Ultron 35 mm f/2,8
Voigtlander Nokton 50 mm f/2,8


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *