Fujinon GF 50 f/3,5 R LM WR

Budując system średnioformatowy musimy podjąć decyzję jakie obiektywy będą nam potrzebne. Jest to o tyle istotne, że błędy będą kosztowały nas nie mało, ale jeszcze ważniejsze jest to, że gromadząc nadmiar szkieł narazimy się na sytuację (skąd inąd przyjemną), że nie będziemy mogli zdecydować się przed sesją, które obiektywy zabrać i w rezultacie do gigantycznej walizki, kuferka czy torby zabierzemy wszystko. Jeśli najdzie nas taka potrzeba, gdy używamy systemu full frame z zestawem np. takich Voigtlanderów – wiele nie ryzykujemy. Torba pozostanie mała i w miarę lekka. W przypadku systemu średnioformatowego poczujemy wyraźny żal do siebie, że zbyt mało pakowaliśmy na siłowni… 

Jest jeszcze inna kwestia. Nadmiar sprzętu prowadzi do rozedrgania. Nasza decyzyjność jest ograniczana nadmiarem. Ten, czy ten? Ta czy ta ogniskowa? Może zrobię to tym? Nie! Może tym. Itd. 

Mądrze zbudowany system pozwoli zarówno ograniczyć wydatki i rozczarowania jak i masę zestawu – oferując na końcu przemyślany zestaw kątów widzenia, które pozwolą na realizację Waszych planów. Dobrze się zastanówcie. 

Wyjątkowo dobrze wyważony zestaw.

Jeśli fotografujecie szersze plany i Waszym szerokim kątem będzie 23 mm to możecie potem śmiało sięgnąć po obiektyw, który przedstawię Wam dzisiaj – Fujinon GF 50 mm f/3,5 – aby system doposażyć obiektywem 110 czy 120 mm. Jeśli Waszym szerokim kątem będzie 45 mm to raczej sięgnięcie po obiektyw, który przedstawiłem wcześniej – Fujinon 63 mm lub Mitakon 65 mm. Różnica między ogniskową 45 mm i 50 będzie zbyt mała.

Jest jednak jeszcze jeden punkt widzenia. Kupując korpus musicie zdecydować się na pierwszy obiektyw i tu Fujinon GF 50 mm jest najlepszym możliwym wyborem. Najlepszym, ponieważ to właśnie odpowiednik ogniskowej 40 mm dla ff jest najlepszą ogniskową jaką możemy sobie wyobrazić. Mało kto zdaje sobie sprawę, że zastosowanie w lustrzankach ogniskowej 50 mm jako węższego standardu było podyktowane łatwiejszym nastawianiem manualnej ostrości w czasach gdy lustrzanki podbijały rynek. Większy obraz dawał się łatwiej ostrzyć. W dalmierzach Leica M, gdzie ogniskowa nie miała wpływu na ostrzenie –  bardziej czuje się, że 50 mm jest zbyt wąskie. 

Metalowa osłona przeciwsłoneczna nie przeszkadza w czasie codziennego fotografowania. Świetne uzupełnienie zestawu.

O moim umiłowaniu do ogniskowej 40 mm już mogliście poczytać przy testach obiektywów Voigtlander Nokton Classic 40 mm f/1,4. To absolutnie najciekawsza ogniskowa. Nie powoduje zawężenia pola widzenia. Nie sprawia, że odczuwamy natłoku otoczenia nad głównym elementem zdjęcia. Tylko od naszego dystansu do fotografowanego obiektu zależy czy kadr będzie lekko szeroki czy lekko wąski. 

Fujifilm oferując ten obiektyw sprawiło, że świat średnioformatowych bezlusterkowców zyskał ultra atrakcyjny kąt widzenia zamknięty w miniaturowym obiektywie, którego nie dotyczy zasada limitowania zakupu ze względu na masę. Możecie mieć go zawsze, ponieważ to nie on obciąży nadmiernie Waszą torbę… No właśnie. Rozmiar i masa to pierwsze zalety…

Olbrzymia soczewka z tyłu budzi szacunek.

Fujinon 50 mm f/3,5 R LM WR waży 335 gram. Długość 48 mm i średnica 84 mm powodują, że obiektyw jest zdecydowanie zgrabniejszy i krótszy zarówno od Fujinonów 45 mm jak i 63 mm, o Mitakonie 65 mm nie wspominając. Średnica filtra 62 mm. Budowa optyczna to 9 elementów w 6 grupach wspierana przez dziewięciolistkowy mechanizm przysłony zbudowany w oparciu o zakrzywione, dające okrągły otwór lamelki. Najmniejsza odległość ogniskowania to 55 cm. Obiektyw zbudowany jest z metalu i wyposażony w gumowany pierścień ostrości. Jak na Fujinona przystało to obiektyw z systemem AF i całkowitą współpracą z elektroniką aparatu. Ustawienia A i C na pierścieniu przysłon pozwalają zarówno na pracę z automatyką przysłony jak i sterowanie z poziomu korpusu. Obiektyw nie ma mechanicznego połączenia pierścienia ostrości z grupą soczewek ogniskujących. Ostrzenie manualne odbywa się przez przeniesienie ruchu pierścienia na mechanikę w sposób czysto elektryczny. Dodać muszę, że silnik systemu AF działa bardzo sprawnie, szybko i co najważniejsze prawie bezgłośnie! Mam wrażenie, że to najszybszy obiektyw z AF do Fujifilm GFX. Często nie zauważałem momentu nastawienia ostrości… 

Opis muszę zakończyć informacją o tym, że obiektyw przymyka przysłonę co 1/3 EV i może ją domknąć do f/32 co w średnim formacie jest normą. Najważniejszą cechą jest to, że obiektyw zbudowany jest od podstaw pod system bezlusterkowy i ma dużą średnicę ostatniej soczewki. W jego budowie zastosowano jeden element asferyczny, który sprawia, że fotografie nim wykonywane są bardzo ostre i szczegółowe. Zaskakująco ostre jak na obiektyw tak niewielki. Pamiętajcie, że obiektyw wygląda trochę podobnie od przodu jak budżetowe szkła systemu Sony E, gdzie część przedniej soczewki to nie soczewka, a osłaniający element przypominający soczewkę. Tu ten element jest soczewką, a nie wizualnym dodatkiem. Pamiętajcie o tym przy czyszczeniu. No i najważniejsze… Obiektyw ma oznaczenie WR jest więc uszczelnioną konstrukcją. Czy o czymś zapomniałem? Chyba nie. To tyle.

Opis za nami ale jakim jest ten obiektyw w istocie? To bardzo łatwe pytanie. Łatwe w odniesieniu do tego obiektywu. Fujinon GF 50 mm f/3,5 jest rewelacyjną konstrukcją! Małe gabaryty i idealne wyważenie na każdym z korpusów GFX, powodują, że można zastosować go do każdego rodzaju fotografii. Nawet do fotografii reportażowej czy ulicznej! GFX 50 R z tym szkłem jest bardzo lekki i mobilny. Możemy go swobodnie używać przez cały dzień nie czując nadmiernego obciążenia. Jego sprawna współpraca z systemami i trybami ustawiania ostrości jest wzorowa. Nie jest może zbyt jasny, ale jak to bywa, przymykanie przysłony i tak powinno nastąpić jeśli chcecie z jakiegokolwiek szkła uzyskać lepsze rezultaty niż te które otrzymacie na otwartej przysłonie. Z drugiej strony niskie szumy średnioformatowych matryc pozwalają na bardziej swobodną pracę z ISO. Nie jest to więc problemem. Najważniejsze jest to, że … Pozwólcie, że napiszę to dobitniej…, że obraz w każdym zakresie odległości jest referencyjny! Tak. Nawet w sytuacjach, w których obiektywy i ich osiągi słabną, a więc w zakresach skrajnych na nieskończoności lub odległościach najmniejszych ten Fujinon radzi sobie fenomenalnie. Widząc to co na samplach w internecie – gdyż nie miałem jeszcze okazji testować body GFX100 – osiąga maksymalną ostrość nawet z matrycą 100 megapikselową. 

Tak. To nie kitowy, miniaturowy obiektyw systemowy. To pełnoprawne, profesjonalne, średnioformatowe szkło do korpusów GFX. Szkło, które potrafi zadziwić jakością obrazu i jakością współpracy z systemem AF. Nie to jednak jest najważniejsze! Najważniejsze jest to, że to bardzo mały obiektyw, który wnosi sprzęt średnioformatowy w rejony dla niego niedostępne. Kiedyś takim zestawem, który dobrze fotografował mobilnie w średnim formacie była np. Mamiya 6. Teraz Fujifilm GFX 50R z tym szkłem jest niezbyt duży, dobrze wyważony i lekki. Jeśli wiemy, że nie idziemy na kompromis jakościowy decydując się na jego użycie…. Jesteśmy w domu;-)

Nie mogę tu nie wspomnieć o jednym ważnym aspekcie. Soczewka asferyczna oraz 10 listkowa przysłona podnoszą jakość generowanego obrazu także w strefie rozmyć. Rozmycia są szlachetne, czyste bardzo płynne co z ostrością detali i mikrokontrastem obecnym w elementach ostrych daje bardzo interesujące obrazowanie.

W ostatnim teście obiektywu Fujinon 63 mm f/2,8 napisałem, że jego zakup tłumaczy się w zależności od pozostałych obiektywów. Jeśli kupujemy szkła 23 mm i 110 mm to fajnym szkłem standardowym będzie 50 mm. W przypadku zakupu 45 mm i 110 mm lepszy będzie obiektyw 63 mm. Teraz  – po dłuższym fotografowaniu tym obiektywem uważam, ze to obiektyw, który zawsze możemy dokupić. Nawet gdy najbliższą ogniskową będzie 45 mm. Jego niewielkie rozmiary, jakość i szerszy od typowego standardu kąt widzenia predestynują go do roli najbardziej uniwersalnego obiektywu w całym systemie GFX. Jest to też świetny obiektyw na start – jako pierwsze szkło zakupione wraz z korpusem. 

Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć wykonanych tym obiektywem. Tylko dwa z nich wykonałem ze statywu (leżąca głowa i Mazda 6 na moście), reszta to zdjęcia zrobione “z ręki”. Do takiego działania ten obiektyw zachęca. Szybkie zdjęcia, bez przygotowania ale jakość znakomita. To także przykład działania GFX-a 50R – nie zapominajcie o tym. Pliki – jak wszystkie na mojej stronie – można powiększać przez dwukrotne kliknięcie – do czego zachęcam. Proszę pamiętać, że to tylko małe jotpegi, a powiększenia to zrzuty ekranowe z tych samych plików.

Mazda6

Mazda6

Mazda6

Judie_JuliaRompalska

Judie_JuliaRompalska

Mazda6

Mazda 6

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *