FUJINON GF 110 mm F2 R LM WR

Podzielę się z Wami ultra tajnym materiałem…. Dlaczego ultra tajnym? Dlatego, że takie odkrycia zostawia się dla siebie…. Dzielenie się nimi to zachęta do wywoływania długich polemik na temat wyższości tego czy innego sprzętu, których pragnę uniknąć. Jednak… Dzielę się zawsze z Wami wiedzą o tym co sam używam i co sprawia mi radość. Obiektyw Fujinon 110 mm f/2 z korpusem GFX 50R zachwycił mnie wyjątkowo. Ostatnio taki zachwyt towarzyszył mi, gdy testowałem obiektyw APO Lanthar 65 mm f/2 z korpusem Sony – kto zna ten mariaż obiektywu i korpusu domyśla się o jakim poziomie obrazowania będzie ten artykuł.

W dziedzinie krótkich teleobiektywów istnieje sporo konstrukcji bardzo udanych. Dla pełnej klatki są to Zeiss Bati Sonnar 85 mm f/1,8, Zeiss APO Sonnar 100 mm f/1,4, Voigtlander APO Lanthar 65 mm f/2 i Voigtlander Nokton 75 mm f/1,5. Mistrzostwo leży z pewnością w takich szkłach jak Summicron 75 i 90 mm f/2 z mocowaniem Leica M czy też w szkłach LEICA APO-SUMMICRON-SL 75 f/2 ASPH i 90 f/2 przeznaczonych do kamer z mocowaniem SL. Piszę tu o tych najlepszych konstrukcjach jakie udało mi się sprawdzić i nimi zachwycić. Jednak tu mamy obiektyw kryjący pole obrazowe średniego formatu. Są świetne szkła współczesne i te nieco starsze, które mogą rywalizować z tym Fujinonem w średnim formacie, jednak nie posiadają one tak skomplikowanej budowy optycznej i nie są tak łatwe w użyciu z korpusem GFX. Wymienię tu chociażby konstrukcje do kamer Hasselblad takie jak XCD 135 mm f/2,8, HC 150 f/3,2 czy 100 mm f/2,2 lub obiektywy do systemu Leica S, które onegdaj wbiły mnie jakością w ziemię takie jak LEICA APO-MACRO-SUMMARIT-S 120mm f/2.5 ASPH. 

Jeśli dodać do porównań starą ale jarą optykę do systemu Hasselblad 2000 (Planar 110 mm f/2), Rolleiflex 8000 (ten sam Planar 110 mm f/2) czy Mamiya 645 (Sekor 110 mm f/2) to mamy w czym wybierać….

Mój ulubiony zestaw Fujinony 50 mm i 110 mm (ekwiwalent 40 i 87 mm dl FF)

Ja jednak zawsze dążę do ograniczenia posiadanych w danym systemie szkieł i osiągnięcia stanu, w którym nie potrzebuję już szukać dalej. Coś szerokiego i coś tele na ogół wystarczy. W ekwiwalencie dla FF są to dla mnie ogniskowe 35-75 a maksymalnie 24 – 85 mm. Niczego więcej nie potrzebuję. Fujinon 110 mm f/2 pojechał ze mną do Francji tworząc parę z obiektywem Fujinon 50 mm f/3,5 i udowodnił najwyższą jakość zarówno w ergonomii i budowie jak i walorach optycznych obrazu.

Dawno nie było mi dane tak bardzo cieszyć się pracą obiektywu o ogniskowej ok. 85 mm. Na ogół preferuję konstrukcje 65-75 mm. Jednak ten odpowiednik szkła 87 mm zupełnie mnie oczarował. Każde założenie tego szkła kończyło się ciekawymi ujęciami. To było dla mnie do przewidzenia, gdyż od dawna uważam, że dłuższe ogniskowe do fotografii ludzi i przedmiotów niż 85 mm są zbędne jeśli tylko obiektyw ma światło w granicach do f/2,2 i jakość pozwalającą pracować z otwartą przysłoną. Stopień rozmycia tła regulujemy między innymi zwracając uwagę na odległość tego ostatniego od głównego tematu zdjęcia. W tym szkle spodobał mi się całokształt konstrukcji. Jego gabaryty, sprawne działanie i interesujące obrazowanie łączące w zgrabny sposób najwyższą rozdzielczość i aksamitne rozmycia nieostrości. Mając go w torbie można spokojnie użyć go jako obiektywu tele do krajobrazu, fotografii reklamowej czy produktowej jak i portretu. W każdym z tych zastosowań wręcz eksploduje jakością ale i ciekawym obrazowaniem.

Jak zbudowany jest Król Krótkiego Tele? W bardzo pragmatycznie zaprojektowanym, uszczelnionym korpusie, który poszerza się w obrębie szerokiego pierścienia ostrości umieszczono układ optyczny złożony z 14 elementów w 9 grupach. Zadbano przy tym o to aby w tym projekcie umieścić 4 elementy o niskim współczynniku dyspersji. Zaznaczę, że układ optyczny jest bardzo skomplikowany. Sprawia wrażenie jakby konstruktorzy postawili sobie za zadanie realizację teleobiektywu dobrego do wszystkich zastosowań. Tylko tak mogę usprawiedliwić zastosowanie, aż tylu elementów optycznych w obiektywie stałoogniskowym i to nie szerokokątnym gdzie korekcja komplikuje budowę optyczną, a w tele obiektywie! To świadczy o tym, że stworzono obiektyw pretendujący do grona najlepszych szkieł tego typu na świecie. Wnikliwi zauważą, że istnieją obiektywy o podobnej ogniskowej i jeszcze większej ilości soczewek np. Sigma Art 105 mm f/1,4 – 17 elementów lecz w tym przypadku część elementów niweluje wady spowodowane jasnością. Tyle, że o szkło do pełnej klatki, a nie średniego formatu gdzie duża wielkość pola obrazowego matrycy stawia wyższe wymagania w stosunku do optyki. 

Do systemu GFX jest to idealne, krótkie tele i idealna portretówka. Działanie systemu AF jest wręcz wzorowe. Ten portret wykonałem z użyciem śledzącego AF w korpusie Fujifilm GFX 50R. Tak. Nie wierzyłem, że coś wyjdzie. Modelka przechadzająca się po bulwarze Croisette w Cannes w ostatnich promykach popołudniowego, listopadowego słońca w silnych podmuchach wiatru nie była najlepszym obiektem do fotografowania szkłem 85 mm (dobra – wiem 87 mm). Korpus GFX 50R dał radę. Wykonałem trzy zdjęcia – wszystkie były ostre. 

Ostrość i rozdzielczość możemy sobie zobaczyć na innych kadrach, a nawet w innych artykułach o systemie GFX ale tu dodam, że sposób obrazowania w obszarze tła i nieostrości zaskakuje elegancją i dopowiedzeniem czegoś od siebie. Praca na otwartej przysłonie daje bardzo plastyczne obrazowanie z minimalną głębią i tylko od dystansu do głównego obiektu zależeć będzie poziom szczegółowości i stopień rozmycia tła. Przymknięcie do wartości f/2,8 czy f/4 od razu przerzuca nas w strefę totalnie referencyjnej optyki, dobrej do krajobrazu z dalekimi planami, produktu, reklamy czy wreszcie portretu. Mając to szkło w torbie możemy spokojnie porzucić temat poszukiwania innych obiektywów długoogniskowych. Ten załatwia nam problem zbliżeń. Ja uwielbiam przeskok ze szkła 50 mm na 110 mm w średnim formacie (czyli licząc dla ekwiwalentu z 40 do 87 mm). Mając w torbie tylko 2 kg sprzętu (korpus GFX 50R + 50 mm + 110 mm) wiem, że w swoim zakresie tematycznym mogę nie martwić się sprzętem. 

Jeżeli dodam, że zestaw jest uszczelniony a obiektyw waży ok. 1 kg. dobrze leżąc w dłoni z korpusem GFX 50R to chyba wystarczy. Dla mnie szkło 110 mm jest wszystkim czego potrzebuję w zakresie tele dla średniego formatu. Jeżeli ktoś poszukuje jeszcze większej ostrości (tak to możliwe chociaż różnice są minimalne), a przy tym częściej fotografuje krajobrazy i przedmioty na zbliżeniach i nie przeraża go jasność f/4 ma jeszcze obiektyw Fujinon GF 120 f/4 Macro. Jednak dla takich zastosowań jak moje to właśnie przysłona f/2 daje oczekiwaną plastykę i szlachetny wygląd obrazów. Gdybym miał porównywać (uwzględniając system AF no i różnicę w jakości wynikająca z formatu matrycy) to zestaw korpusu GFX z tym szkłem daje to co Zeiss Batis 85 mm f/1,8 z korpusami Sony. Wygoda, plastyka, ostrość, mikrokontrast, odporność na odblaski, miękkie rozmycia… Zapomniałem o czymś? Cena! Połowa tego co musimy zapłacić za podobne szkła do średniego formatu… Wielka, zasłużona rekomendacja dla wspaniałego produktu optycznego!

Mazda6
Judie_JuliaRompalska_Monaco_Monte Carlo
Mazda6
Mazda6
Mazda6
Mazda6
Mazda6


Mazda6
Fujinn 110 mm f/2 -f2
Fujinn 110 mm f/2 f/5,6
Lazurowe2019
Judie_JuliaRompalska_Lazurowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *