Statyw do średniego formatu – Manfrotto 058B Triaut + głowica 229 Superpro

Posted on

Hehehe – no cóż… Wielokrotnie ostrzegałem Was, że będąc poszukiwaczem idealnych lub chociażby coraz lepszych obrazów będziecie narażeni na zmiany poglądów. Tak to już jest. Chyba w każdej dziedzinie. Musimy poszukiwać, sprawdzać różne opcje, doskonalić zestaw sprzętu i warsztat. Wszystko po to aby nasze obrazy były jak najlepsze…

Najgorsze jest to, że często zmiana w naszym zestawie pociągnie za sobą – lub nazwijmy to dobitniej – wymusi na Was zmiany pozostałego wyposażenia.

Przechodząc z lustrzanki na miniaturowe, pełnoklatkowe bezlusterkowce Sony, mogłem zmienić jeden z najważniejszych elementów wyposażenia statyw. Podzieliłem się tym z Wami. Zaufanie do Manfrotto stało się integralną częścią mojej pracy. Model 190 stał się statywem ogólnym. Model BeFree statywem podróżnym, a model 055 statywem ciężkim.

W ostatnim czasie poszerzyłem zestaw sprzętu o średnioformatowy aparat Fujifilm GFX 50R i…. I okazało się, że statyw ciężki – czyli Manfrotto 055 z głowicą XPRO nie daje rady ustabilizować tego zestawu tak jak tego bym oczekiwał.

Jak się o tym przekonałem? Otóż body z lekkim obiektywem typu 45, 50 czy 63 mm stabilizuje się bez zastrzeżeń. Taki zestaw jednak nie wiele przekracza wagę 1 kg. Tymczasem założenie obiektywu Fujinon 110 mm f/2 czy Mitakon 65 mm f/1,4 daje już prawie 2 kg i to masy rozłożonej nieco dziwnie, gdyż obiektywy nie mają mocowania statywowego, które pozwoliłoby wyważyć zestaw znacznie lepiej. Obiektyw ewidentnie ciąży w przód. Tego głowica typu BH2 zwyczajnie nie jest w stanie ustabilizować.

Aha – no właśnie – jak to sprawdzić czy Wasz statyw jest ok? To obecnie bardzo proste. Kładziecie w odległości 1-2 metrów przed sobą – ostro wydrukowaną gazetę. Jesteście gotowi do testu. Co dalej? Przede wszystkim po umieszczeniu aparatu na statywie włączamy podgląd ostrości z najmniejszego fragmentu jaki oferuje nasz sprzęt. To powoduje, że nasz zwykły obiektyw zamienia się w super tele 😉 z miniaturowym wycinkiem widzianym w celowniku lub na ekranie. Wyostrzamy obraz gazety. Teraz staramy się zmienić położenie aparatu i zablokować całość. Jeśli podczas tej operacji obraz drży. Jeżeli zablokowanie głowicy kończy się tym, że muśnięcie statywu przełoży się na drganie obrazu widocznego w powiększeniu. Jeżeli po zablokowaniu głowicy będziecie przeostrzać obraz i on będzie drgał – to znaczy, że Wasz zestaw nie jest dobry. To znaczy, że gdy wyjdziecie na zewnątrz i zastaniecie chociażby wiatr – Wasz statyw nie da rady. I nie myślcie, że dociążenie go torbą wybawi Was z kłopotów. Zwiększy stabilność statywu i jego masę. To dobrze. Jednak nie wpłynie na blokadę głowicy.

Manfrotto 058 Triaut

Jeśli robicie już test to ustawcie kamerę na automatyczny dobór czasu, ISO na najmniejsze i zróbcie serię zdjęć przy różnych przysłonach i automatycznie różnych czasach. Potem wnikliwie oceńcie zdjęcia. Poza tym, że dowiecie się jak dobry jest Wasz obiektyw na różnych przysłonach dowiecie się czy Wasz statyw drga na przykład pod wpływem uderzenia lamelek migawki. To co brzmi absurdalnie – jest faktem. Sama migawka może spowodować drgania. Mój test pokazał, że 055 był dobry dla Sony, ale dla średniego formatu już dobry nie jest.

Manfrotto 058 Triaut – system blokad wysuwu nóg.

Zaczynam więc poszukiwania statywu ciężkiego o podwyższonych właściwościach nośnych. Dodam, że statyw to jedno, a głowica to drugie i te dwa elementy układanki muszą do siebie pasować, dając stabilną podstawę do zdjęć.

Tak jak 055, który stabilizuje cięższe lustrzanki FF dawał radę z Sony – ponieważ przewyższał swym udźwigiem pojawiające się obciążenia, tak teraz musiałem zacząć się rozglądać za statywem, który z nawiązką przejmie ciężary pojawiające się przy sprzęcie średnioformatowym.

Manfrotto 058 Triaut w najniższej pozycji. Oczywiście należy pamiętać, że głowicę można przykręcić także pod kolumną centralną i dostosować całość tak, aby kamera znalazła się 1 cm nad ziemią.

Pierwszym zestawem, który wziąłem pod uwagę był bohater tego testu – statyw Manfrotto 058 Triaut z głowicą 229 SUPER PRO 3W z płytką sześciokątną RC0. 

Manfrotto 229

Głowica ma masę 2 kg. Wykonana jest z aluminium. Jej deklarowany udźwig to 12 kg. To typowa, ciężka głowica profesjonalna przeznaczona do pracy prawie z kadym sprzętem. Blokowanie odbywa się łatwo i przyjemnie. Dwie poziomice ułatwiają pracę. Masa 2 kg sprzętu – nawet niezbyt dobrze rozłożonego nie robi na niej wrażenia. Tak więc – głowica wybrana.

Manfrotto 229

Statyw?

To potężna konstrukcja. Wbrew nazwie nie jest to cięższa mutacja karbonowego statywu 057. To zupełnie inna konstrukcja. To statyw deklarowany głównie do studia gdyż waży 6,7 kg. Z głowicą daje to 8,7 kg. Jeżeli myślicie, że to niewiele to z tymi gabarytami robi się to już dużym wyzwaniem. Długość po złożeniu to 94 cm. Wysokość maksymalna trzysekcyjnych nóg i kolumny to 217 cm! Wysokość bez wyciągniętej kolumny to 191 cm. Najniższa pozycja rozłożenia statywu to 44 cm. Średnica nóg to odpowiednio 35, 25 i 20 mm. Udźwig – podobnie jak głowica – 12 kg.

Manfrotto 058 Triaut + głowica 229

Statyw ma możliwość mocowania szerokiego pasa nośnego, który umożliwia założenie całości na ramię. Przenoszenie jest możliwe ale w zakresie max kilkuset metrów. To nie statyw podróżny. A jednak… Postanowiłem go zabrać ze sobą na sesję w miejsce, w którym spodziewałem się wiatrów. Te dopisały. Ja przywiozłem natomiast nie poruszone zdjęcia.

Manfrotto 058 Triaut. Korba kolumny centralnej – bardzo solidna, jakikolwiek zestaw sprzętu nie robi na tym systemie – przekładnia korba – żadnego wrażenia.

Statyw jest tak ciężki, że ustabilizuje wszystko. Jest także statywem, który jako nieliczny spośród wszystkich konstrukcji na rynku, oferuje bardzo wygodny sposób rozkładania pierwszych dwóch sekcji – tych najczęściej używanych. Pod jarzmem statywu, umiejscowione są czerwone dźwignie operowania wysunięciem i blokadą nóg. Nie trzeba się schylać aby coś przestawić, zblokować nogę itd. Systemy są dwa. Jeden pozwala jednocześnie regulować wysuw wszystkich nóg – na przykład w celu ustalenia wysokości roboczej. Drugi system reguluje wysuw każdej nogi oddzielnie. Bez schylania się. To bardzo pomocne. Jest jednak j jeszcze ważniejsza kwestia. Statyw jest bardzo sztywny. Jeśli wnikliwie przyjrzycie się fotografiom zobaczycie usztywnienia osłony kolumny centralnej. One wraz z blokowanymi rozpórkami, które pozwalają ograniczyć rozstaw statywu i dopasować kąt ustawienia każdej z nóg niezależnie, tworzą niesamowicie dobrze zgrany, sztywny trójnóg. Z tą głowicą całość spisała się rewelacyjnie. 

Manfrotto 058 Triaut – tak masywnych nóg nie widziałem jeszcze w żadnym statywie. Blokada trzeciej sekcji – zakręcana.

Łatwe operowanie tym statywem, przełożyło się na szybkie zmiany ustawień. Triaut to doskonałe narzędzie do pracy w każdych warunkach. Długie ekspozycje w niesprzyjających warunkach to dobre zastosowanie dla niego. W studio wygląda naturalnie. W terenie musicie go podwieźć jak najbliżej zdjęć lub pracować z asystentem;-) Najbardziej cieszy w nim ukryta trzecia sekcja nóg. Już dwie pierwsze oferują wysokości. Których potrzebujemy. Jeśli jednak zechcemy sięgnąć wyżej… Możemy spokojnie odkręcić blokady zacisków trzeciej sekcji – tu musicie się już schylić – i wywindować całość na wysokość 217 a w praktyce licząc głowicę na około 240 cm. Jest dobrze. Dla mnie dopiero ten statyw z tą głowicą okazał się stabilną podstawą pod korpus średnioformatowy. Nie poruszyły nim nawet silne, morskie wiatry. Jeśli poszukujecie statywu bez kompromisów. Może to być Wasz wybór. Spokojnie da radę nawet z ciężkim teleobiektywem. Ja jestem zadowolony. Zostawiam go na stałe. Być może jednak będę szukał czegoś co będę mógł zabrać na sesję poza granice horyzontu – jako statyw podróżny pod średni format. Taka jest prawda. Niczego nie można być pewnym do końca;-)

Manfrotto 058 Triaut
Manfrotto 058 Triaut

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *