Gitzo Traveler GT1545

WYBRAŁEM STATYW LEKKI PO RAZ DRUGI I OSTATNI!

Jako czytelnicy mojego bloga pamiętacie zapewne tekst, który był podsumowaniem żmudnej drogi do statywu marzeń. Statywu, który spełni wszelkie moje oczekiwania – czyli takiego, który będzie w stanie unieruchomić bez problemu każdy zestaw fotograficzny, jaki zechce mi się uczyć i to najlepiej w każdych warunkach. Tak właśnie.

Zawsze myślałem, że wystarczy statyw sztywny, który nie będzie drgał pod wpływem uderzenia migawki. Potem okazało się, że po przejściu na średni format sprawa okazała się trudniejsza. Większa masa zestawu wymagała bardziej wytrzymałego statywu – nawet nie na co dzień – tylko na przykład w czasie fotografowania krajobrazu przy wietrznej pogodzie nad morzem. Droga była żmudna i prowadziła przez przetestowanie różnych konstrukcji – coraz cięższych, w których stabilność okupiona była masą. Skończyło się na Najlepszym Statywie Świata. Statywie bez kompromisów. Tak jak pisałem to Rolls Royce w świecie statywów. Nie tylko ze względu na niską masę i niesamowitą konstrukcję, ale także najwyższą, potwierdzoną światowymi testami sztywność (osiągi).

Czy wiecie, że Rolls Royce Silver Cloud z lat pięćdziesiątych miał aluminiową karoserię???? Coś, co marki takie jak BMW wprowadziły dopiero na przełomie XX i XXI wieku!!! Suma technologicznych rozwiązań w moim statywie „ciężkim” ważącym 3,9 kg i posiadającym udźwig z głowicą 30 kg jest imponująca. 470 kg nacisku blokady na kulę głowicy, którą osiąga się lekkim przekręceniem pierścienia na głowicy to szok. Każdy zestaw zamiera na tej głowicy, tworząc monolit ze statywem. Imponujące. Używam tego modelu Systematic 5 z wielką radością i uśmiech nie schodzi mi z twarzy na sesjach z jego użyciem.

Nnnooo tak. A jednak… A jednak zdziwiłem się, gdy w ramach poszukiwań statywu do testów, nasz redakcyjny kolega, wybrał model znacznie, znacznie lżejszy. Dałem mu wolną rękę, ale wskazałem, że statyw musi być pewny, więc ma to być Gitzo. Nie stać nas na kolejne zakupy coraz solidniejsze i poszukiwania. Lepiej kupić raz a dobrze. To, co przyniósł do redakcji, trochę mnie zmartwiło. To model Traveler 1545. Gdy mi go pokazał, byłem zdziwiony. Seria Traveler to najlżejsze statywy Gitzo. Ten zaś był taki mały. 40 cm długości (tak „na oko”) i cienkie nóżki. Ja bym sięgnął jednak po Mountainera – co najmniej…. Byłem trochę zmartwiony – ponieważ do testów trzeba coś mocniejszego. Gdy zająłem się czymś. Koledzy rozstawili statyw i dopiero wówczas poszedłem go zobaczyć, w jego roboczym rozstawieniu.

Tylko krowa nie zmienia poglądów. Tak to było? No właśnie. Musiałem po raz kolejny zrewidować poglądy i nastawienie. Byłem zaszokowany. Ta smukła i lekka do granic możliwości konstrukcja (są lżejsze), okazała się sztywna, w sposób niepasujący do tego, co widzimy. W momencie, gdy kolega unieruchomił na głowicy średnioformatowego, ważącego z obiektywem 1 kg, Hasselblada X1 D II nie miałem, żadnych zastrzeżeń co do solidności.

Głowica pokryta dwusiarczkiem wolframu jest bardzo płynna w czasie ustawiania, ale bardzo sprawnie blokowana. Wszystko działa jak to w Gitzo. Nie chciałem się przyznać (to tak między nami ;-)), ale zdziwiłem się tak trafnym wyborem. To statyw do testów, które odbywają się raczej w kontrolowanych warunkach. Bez dużego wiatru itp. czynników „ułatwiających” pracę. Przyznam, że młodszy kolega miał rację! Po co mu nosić większy i cięższy statyw. 1,4 kg w wykonaniu Gitzo załatwia sprawę. Wykonanie serii zdjęć przy różnych przysłonach nie będzie problemem.

Tu muszę wspomnieć, że technologia Gitzo i wysokie oceny w testach to zasługa nie tylko najnowocześniejszych patentów, które zaraz po wprowadzeniu są kopiowane – na szczęście bez powodzenia – przez konstruktorów z dalekiego wschodu. Tajemnica leży w użytych technologiach wytwarzania carbonowych rur. Ważne są użyte włókna i rodzaj splotów. Zatwierdzone przez NATO technologie zastosowano do produkcji elementów składowych wyróżniających się znacznie większą sztywnością i odpornością na przenoszenie drgań niż aluminium. Jak się pokątnie dowiedziałem – to chyba tajemnica, ale co tam – serwis Gitzo w zasadzie nie ma co robić. Podobnie sytuacja wygląda w magazynie zamiennych części, gdzie nie gromadzi się elementów „na wymianę” w zamian za uszkodzone – ponieważ nic się nie psuje!!! Tu znowu odniosę się do marki Rolls Royce, która w chwilę po założeniu zrezygnowała z utrzymywania sieci serwisów. Nie były potrzebne!

Moi znajomi, którzy oszczędzali na kupnie statywu i zadowalali się technologią karbonową z dalekiego wschodu, dziwili się, że to lekkie tworzywo jest fajne, ale potrafi się rozwarstwić!!! To nie był prawdziwy karbon. Tworzywo Carbon eXact to włókna splatane w 6 warstwach, a nie rolowana karbonowa tkanina spajana innymi tworzywami. Czujecie różnicę? Zapewne tak – a z pewnością poczujecie, jak zobaczycie sztywność konstrukcji w takim maleńkim Travelerze. Poprzednie statywy węglowe Gitzo były zbudowane z włókien Carbon 6X w technologii włókien 7 mikrometrowych (0,0007 mm) splatanych w unikalnej strukturze 6-krotnie skrzyżowanej. Użyta obecnie technologia to ultra cienkie włókna karbonowe użyte w produkcji materiału Carbon eXact – mają one grubość 5 mikrometrów (0,0005 mm), ułożone są w heksagonalnej strukturze, co dało poprawę sztywności rzędu 20% w stosunku do poprzedniej generacji. Słowem – możemy być pewni, że każdy statyw zbudowany jest tak precyzyjnie i solidnie, jak to tylko możliwe…. To tylko garść wstępnych obserwacji. Pozwólcie, że dosyć karkołomnie zacytuję fragment testu Gitzo Systematic, w którym zamieściłem cytat z najlepszego na świecie portalu o statywach! Zagmatwana konstrukcja, ale warto się z tym zapoznać.

„Biję się w pierś. Jak się okazało – nic nie wiedziałem o włóknach węglowych i kompozytach. Ciekawe czy stan Waszej wiedzy jest taki jak mój, czy jesteście mądrzejsi. Otóż moja wiedza o carbonie była taka, że jest drogi, bo lżejszy od aluminium przy podobnej wytrzymałości. Stąd wynikały wyższe ceny modeli Manfrotto. Ten sam statyw 055 w wersji carbonowej i aluminiowej dzieliła przepaść cenowa. Zawsze przy wyborze myślałem, że wystarczy mi aluminium, skoro carbon jest prawie tak samo wytrzymały – to znaczyło, że aluminium jest wytrzymalsze tyle, że cięższe. Tu jednak pozwolę sobie zacytować ów wspaniały portal o statywach thecentercolumn.com. To tłumaczenie z Google Tłumacz więc przepraszam za składnię… – ważny jest sens:

”Z teoretycznego punktu widzenia wybór zastosowania włókna węglowego zamiast aluminium jest uzasadniony. Sztywność materiału jest określana ilościowo za pomocą metryki zwanej modułem Younga (…), sztywność włókna węglowego jest wymieniona na 181 GPa, podczas gdy aluminium wynosi 69 GPa. Tak więc statyw z włókna węglowego o takich samych wymiarach rurki, jak aluminium będzie działał znacznie lepiej. Ponadto włókno węglowe jest mniej gęste niż aluminium, dlatego też statyw będzie również lżejszy. (…) Szczególnie interesujące jest to, że wszystkie aluminiowe statywy pokazują w badaniu, że sztywność jest w przybliżeniu proporcjonalna do ciężaru. Wydaje się, że stare przekonanie, że stabilne statywy są z konieczności ciężkie, jest słuszne, jeśli chodzi o aluminiowe nóżki. (…) Najlepsze statywy z włókna węglowego są znacznie lżejsze i sztywniejsze niż aluminiowe. (…) Współczynniki tłumienia są lepsze w przypadku kompozytów z włókna węglowego niż w przypadku aluminium o współczynnik między 1-3x, w zależności od próbki użytego włókna węglowego i kierunku drgań. (…) Włókno węglowe jest zdecydowanie lepszym materiałem na statywy. Po prostu działa znacznie lepiej niż aluminium, które było wcześniej wybranym materiałem. Aluminium nadal ma do odegrania ważną rolę w ekonomicznych statywach. Jest o wiele tańsze i może być stosowane w celu zapewnienia dobrej wartości i jakości wykonania.”

Dotarło do mnie, że włókna węglowe są mocniejsze przy mniejszej wadze! Dotarło do mnie też to, że mogą być wykonane w różny sposób – i od jakości wykonania rur węglowych i danego kompozytu zależeć będzie jakość całej konstrukcji. Bardziej tłumią drgania!!!!

Po co ja to wszystko piszę? Aaaa. No właśnie – wniosek… No cóż. Ten statyw redakcyjny już u nas zostanie i albo będę go wypożyczał na bardziej mobilne wyjazdy, albo kupię dokładnie taki sam. Dlaczego akurat ten model? Otóż nawet najlżejszy trawler ważący mniej niż kilogram, ma udźwig 10 kg. Jednak wysokość modelu GT1545 to 164 cm, czyli wystarczająca w 90 % wypadków, w których statyw używamy. Ja będę używał go w sytuacjach mniej poważnych, w których nie będę zabierał ze sobą Systematica 5. Jednym słowem – wybrałem statyw lekki!!!!!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *